Taksówkarze znikną, a mnie nawet nie będzie żal

Podobno pierwszy przejazd taksówką odbył się w 1637 roku kiedy to francuski fiakier Nicolas Sauvage pobrał opłatę za przewóz osób swoim konnym powozem. Ponieważ kursy rozpoczynał naprzeciw świątyni pod wezwaniem Św. Fiakriusza jego pojazd nazwano właśnie fiakriem (fr. fiacre). Później w miastach Europy pojawiły się dorożki, a pod koniec wieku XIX pierwsze taksówki.

Gdy pod koniec wieku XIX pojawiły się samochody, a wraz z nimi taksówki, dorożkarze nie mieli wyboru. Musieli porzucić konne powozy i nauczyć się jazdy samochodem. Zmiany nie dokonały się z dnia na dzień, latami obok siebie funkcjonowały dorożki i samochody. Wyobrażam sobie, że wraz z rozwojem motoryzacji dorożkarze czuli obawy o swoją pracę. I w istocie, tych którzy nie przestawili się na nowoczesną taksówkę, czekało, w sensie przenośnym, wymarcie.

I kiedy dzisiaj patrzę na wyczyny taksówkarzy, którzy protestując blokują miasto, dokonują obywatelskich zatrzymań i atakują kierowców Ubera, czuję panowie taksówkarze, że jesteście właśnie jak wspomniani dorożkarze – skazani na wymarcie.

Powiem Wam dlaczego Uber cieszy się popularnością. Bo jest wygodny. Bo jest szybki. Bo czerpie pełnymi garściami z rozwiązań na miarę XXI wieku. Wystarczy, że wyciągnę telefon, i dotknę dwa razy ekranu. Do tego sprowadza się zamówienie przewozu. Nie muszę mieć przy sobie ani gotówki, ani nawet karty, wystarczy telefon. Samochód, który przyjeżdża spełnia określone standardy, a kierowca stara się zazwyczaj być sympatyczny, ponieważ ocena jaką w aplikacji wystawi mu pasażer to jego być albo nie być.

A z taksówką jest trochę jak z prostytutką na przedmieściach Detroit. Nie zawsze czysta i zadbana, a na dodatek nie zapłacisz kartą. Żeby być fair zaznaczę, że wielokrotnie korzystałem z usługi sympatycznych, kulturalnych i uczynnych taksówkarzy, w czystych i nowoczesnych samochodach. Ale wielokrotnie spotkałem się również z chamstwem, arogancją i… syfem.

Takie samo chamstwo obserwuję dziś na ulicach miast w których pojawił się Uber. Taksówkarze zamawiają przejazdy, po to by potem zastawić pojazd, wezwać policję i dokonać obywatelskiego ujęcia. Nocami obrzucają samochody ekskrementami i olejem. I wreszcie organizują protesty blokując ulice i powodując korki. Gdy o tym słyszę, aż się we mnie gotuje, a na usta cisną mi się słowa pogardy. Świadczy to o Waszym ograniczeniu i zawiści Panowie taksówkarze.

Jeżeli nie zaniechacie swoich żenujących praktyk i nie staniecie do uczciwej walki z konkurencją, w społeczeństwie na dobre utrze się stereotyp gburowatej wąsatej złotówy. Do roboty panowie taksówkarze. Zainwestujcie w nowe samochody, naciskajcie na korporacje taksówkarskie, by tworzyły nowoczesne aplikacje, bo co stoi na przeszkodzie by przejazdy taksówką można było zamawiać tak samo jak Ubera? Jesteście w o tyle lepszej sytuacji od dorożkarzy, że nie musicie uczyć się jeździć nowym pojazdem.

Voltaire powiedział, że nieszczęsny rodzaj ludzki tak został stworzony, że ci, którzy poruszają się po gościńcu, zawsze będą obrzucać kamieniami tych, którzy wytyczają nowe szlaki. Ale bądźcie pewni, że innowatorzy z pomocą owych kamieni szlaki zamienią w trwałe drogi. Zdejmijcie więc klapki z oczu i podejmijcie wyzwanie. Taksometr został wynaleziony 120 lat temu! Może czas zrozumieć, że świat się zmienia?

Zmień się albo zgiń to znana menadżerom maksyma Jacka Welcha. Czym prędzej się do niej zastosujcie. W przeciwnym razie zdechniecie. A mnie nawet nie będzie żal.

About the author

Jan Fabian Woźniak

View all posts